poniedziałek, 28 czerwca 2010

Szydełkowe anioły /Crochet angels

Dwanaście aniołków.
Twelve angels.
Właśnie skończyłam szydełkować dwanaście aniołków dla kogoś, komu to obiecałam już dawno, dawno temu. Dwanaście aniołków na choinkę w środku lata. Część z nich zrobiłam w oparciu o stare wzory, kiedyś znalezione w internecie lub szydełkowych magazynach, ale większość z nich jest zaprojektowana przeze mnie. Lada chwila powędrują do osoby, która o nie prosiła, a dziś pragnę się wam nimi -co tu dużo kryć - pochwalić.

I have just made twelve crochet angels for somebody I had promised them to long, long ago. Twelve white Christmas angels in the middle of summer. Some of them I made using old patterns from websites and magazines. Most of them I designed myself. Soon I will give them to my friend but today I will show them to you.

Aniołki powyżej zrobione według ogólnie dostępnych wzorów.
These angels I made using old patterns from websites and magazines.

Aniołki według mojego pomysłu.
Some of them I designed myself.
Ostatnio mamy wspaniałą pogodę. Jest bardzo gorąco. Spędzamy mnóstwo czasu na powietrzu. W sobotę pojechaliśmy na uroczą plażę w Skegness. To bardzo ciekawe miejsce na wypoczynek. Jeśli chcecie je bliżej poznać to gorąco zapraszam na mój drugi blog tutaj.
Recently we’ve had wonderful weather. It is so hot. We spend a plenty of time outside. Last weekend we went to a lovely beach in Skegness. If you wish to read about this place and look at the pictures, please see my other blog –just here.

środa, 23 czerwca 2010

Marzenia o wakacjach. /Dreaming about holidays.

W Polsce wakacje! A my musimy na nie czekać jeszcze pięć tygodni. Dzień w dzień marzymy o naszym wyjeździe nad morze i czasie całkowitego oderwania się od codzienności. Zobaczcie, co mi wyszło z tych marzeń. Obrazek, jak to ostatnio u mnie bywa na szkle malowany. Tak naprawdę to był najtrudniejszy obrazek malowany farbkami witrażowymi w moim życiu. I to nie kwiaty czy morze sprawiły mi trudność, ale niebo. Zupełnie nie wiem dlaczego. Pomalowałam ramkę akrylami i ozdobiłam ją muszelkami. Rezultat poniżej.

Muszę to powiedzieć -mamy cudowną pogodę. Gorąco! Tęsknię za morzem!

In Poland children have the summer holidays, but we have to wait for them about 5 weeks. Every day we dream about nice days on the seaside. Look, what I painted during dreaming –a seaside. I painted it on the glass. It was the most difficult glass painting in my life. And the flowers or the sea were not hard to paint. I had lots of problems with the sky. I don’t know why. I painted the frame using acrylic paints and I decorated it by shells. The result is below.
I must say it- we have wonderful weather. Hot!!!! I really miss the sea!

czwartek, 17 czerwca 2010

Na szkle malowane / Painted on the glass

Dzisiaj ponownie chciałabym wam pokazać dwa, nowe obrazki namalowane przeze mnie na szkle. Na jednym z nich widzimy dziewczynkę z ptaszkami , na drugim kąpiącego się w kałuży chłopca. Wspomniałam już kilka dni temu, że nie malowałam na szkle przez wiele miesięcy i wiecie co, teraz czuję się jakbym na nowo zaczynała się tego uczyć. Nie uważam, aby te obrazki były rewelacyjne.........no cóż, chyba wyszłam z wprawy.

Today, again I would like to show you two of my new pictures painted on the glass. On the first, there is a girl with birds, and on the second, there is a boy having bath in the puddle. I told to you that I have not painted on the glass for months and now I sometimes feel like somebody, who is just learning. I don’t think these pictures are the best…..



Dziś również zapraszam was do królestwa motyli, o którym wspominam na moim drugim blogu.

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Szydełkowy sweterek /Crochet cardigan

Na początku, pragnę wam wszystkim bardzo mocno podziękować za wszystkie urodzinowe życzenia! DZIEKUJE!!! Mam nadzieję, że wiele z nich spełni się. Miałam wspaniałe, toffi ciasto – tort!!! Muszę się wam pochwalić, że smakołyk ten był dziełem mojej najstarszej córci. Uwierzcie mi, ciasto było wyśmienite! Tuż przed zdmuchnięciem świeczek pomyślałam o bardzo ważnym życzeniu i dmuchnęłam z całej siły, bo bardzo chcę je wreszcie spełnić. A wierzcie mi - było co dmuchać! Dostałam też podarki i kartki. Następne urodziny są za 364 dni. Oby to były dobre dni!

Firstly, I would like to say a very big THANKS for the all birthday wishes! I hope that more of them will come through. I had a lovely toffee cake –a birthday cake. This cake was made by my oldest girl. It was gorgeous!!! I had one important dream and blew all my candles. There were many of them –believe me. I got some gifts and cards. My next birthday is in 364 days.


Dzisiaj, chcę wam pokazać taki jeden sweterek, który zrobiłam kilka lat temu dla mojej córki. Nie miałam zbyt dużo tej włóczki i tak naprawdę dopiero zaczynałam uczyć się szydełkowania większych rzeczy. Zrobiłam go ściegiem siatkowym (polecam dla początkujących) a tylko dół i mankiety rękawów ozdobiłam innym, wydaje mi się bardzo ciekawym wzorem. Kwiaty z łodygami i liśćmi. A potem okazało się, że włóczki starczyło jeszcze na torebkę. Czy jak na osobę uczą się, komplet nie wyszedł ładnie? Moja córka wyglądała w tym ubranku ślicznie. Teraz jest już na nią za małe, ale lada chwila będzie idealnie pasować na kolejną córkę. Jeśli ktoś z was ma ochotę na ten kwiatowy wzór, oto on;
Today, I would like to show a cardigan I made a few years ago for my girl. I didn’t have a lot of this yellow wool, so I made it this simple way. I used a different pattern for decorating the lower part of this cardigan and its sleeves. I’ll share this pattern with you because it’s very interesting. It looks like flowers with stems and leaves. I also made a bag for this cardigan. Isn’t it a lovely set? My daughter looked nice in this. It’s too small for her now, but it will fit my next girl soon.



niedziela, 13 czerwca 2010

Dzisiaj / Today



Tak....to właśnie dzisiaj. Urodziny. Kolejne. A co tam! Niech w tym dniu towarzyszy mi Stare Dobre Małżeństwo!

Today is the day -my birthday. The song above is about a birthday. The song below is about the joy of every morning.

sobota, 12 czerwca 2010

Gąska na szkle malowana /Glass-painted goose

Jak dawno nie malowałam na szkle? Wiele, wiele miesięcy.... Ale kilka dni temu przypomniałam sobie o moich wspaniałych farbkach witrażowych i stworzyłam obrazek dla mojej przyjaciółki do jej nowego domu. Wiem, że bardzo podobał jej się mój obrazek z gąską i dlatego również teraz gąska została namalowana na obrazku dla niej, tylko w nieco innej formie. Drugi, podobny obrazek namalowałam dla drugiego przyjaciela. Przede wszystkim lubię na szkle malować dzieci. Kocham ten motyw. Mam zamiar stworzyć więcej witrażowych dzieci. Tymczasem chwalę się wspomnianymi wyżej dziełami.
How long didn’t I paint on the glass? Many, many months… but a few days ago I remembered my lovely glass paints and I created a picture for my friend for her new house. I know that she liked one of my pictures of a girl with a goose and I painted her a slightly different goose picture. I painted a similar picture for another friend. Generally, I like painting children on the glass. I love that theme. And I’m planning to create more children on glass. OK. These are my pictures.




A u nas piłkarskie nastroje! Zachęcam was do poczytania o nich tutaj, na moim drugim blogu.

środa, 9 czerwca 2010

Namalowany łubin /Painted lubin

Czerwiec to bardzo kolorowy miesiąc. W moim ogrodzie rozpoczęły kwitnienie letnie kwiaty o intensywnych kolorach. Na przykład łubin. Lubicie łubin? Łubin występuje w wielu pięknych kolorach ale najczęściej spotykany i najbardziej popularny jest fioletowy. Wczoraj miałam szanse coś namalować. Potrzebowałam odrobinę relaksu a malowanie jest fantastycznym sposobem na odpoczynek. Rozpoznajecie co namalowałam? Łubin. Fioletowy łubin.
June is very colourful month. There are summer flowers blooming in my garden. Lupin, for example. Do you like Lupin? Lupin can have many different colours but the most popular colour is violet. Yesterday I had the chance to paint something. I needed to relax and painting is a fantastic way of relaxing. Do you recognize what I painted? Lupin.

niedziela, 6 czerwca 2010

Polowanie na pszczoły /The bee hunting

Urządziłam polowanie na pszczoły. Nie, nie zrobiłam im nic złego. Chciałam zrobić im zdjęcia. I wiecie co? To jest bardzo trudne. Zrobiłam tych zdjeć około 300, bo polowałam cały dzień i nie wiem czy choć jedną z fotografii nazwałabym świetną. Te pszczoły za nic nie chciały pozować do zdjęć, tylko bzykały i latały z kwiatka na kwiatek. Oto kilka fotek –wynik mojego polowania;

Yesterday I was bee hunting. No, I didn’t hurt them. I wanted to take pictures of them. Do you know how difficult it is? I took about 300 pictures because I was doing it all day, and I couldn’t to find one which I would to call the best. The bees didn’t want to pose for me and they buzzed and moved around a lot. Here are some of my photos – the results of my hunting.







Upolowałam coś jeszcze, ale nie mam pojęcia co to jest? Może ktoś z was wie, co to za owad?
I hunted something else, but I’m not sure what it is. Maybe one of you knows what it is?

A skoro już o pszczołach mowa, to pamiętacie "Pszczółkę Maję"? Cóż to za wspaniała bajka!!!! Jedna z moich ulubionych wieczorynek. Kiedyś namalowałam Maję i jej przyjaciela Gucia na pustej i smutnej ścianie z tyłu domu. Użyłam do tego akryli. Oto moje pszczółki.
When I talk about bees I always have to remember one of the best bees - Maya Bee. What a wonderful story about a bee. One from the best stories for children. One day I painted Maya and her friend Gucio on this sad and empty wall behind my house. I used acrylic paints. Here it is.

A co tam! Chwila wspomnień nikomu nie zaszkodzi. Pozdrawiam was serdecznie.
What do you think about a short comeback into time, when Maya was very popular? Greetings from warm England.


środa, 2 czerwca 2010

Odpoczynek w ogrodzie /Relax in my garden

Wiem, wiem..... nie było mnie tutaj przez kilka ostatnich dni, ale to były takie dni, kiedy nie miałam czasu na cokolwiek. Generalnie, przez cały maj byłam bardzo zajęta. Mieliśmy tak wiele rzeczy do zrobienia i w dodatku nasza córcia szła dwa razy do Pierwszej Komunii Swiętej; raz w angielskiej parafii, a raz w parafii polskiej. Teraz jest czas na krótkie złapanie oddechu, najlepiej wśród kwitnących kwiatów mojego ogrodu i na zastanowienie się nad moją artystyczną stroną życia. Tyle rzeczy chciałabym zrobić, namalować, wydziergać..... Ale....dzisiaj odpoczynek. W ogrodzie. Chodź i spędź ten czas ze mną!!! A co się kryje wśród roślin mojego ogrodu dowiesz się na moim drugim blogu "Rejsem na wyspę" -zapraszam.


I know I haven’t been here for a few days, but I’ve had some very busy days. Generally all of May was really busy. We had too many things to do, and we celebrated two First Holy Communions of my daughter; one in the English church and second in a Polish church. Now is the time for a short relax, the best in my flowering garden and to think about many art things I would like to make. But… today it’s just relax. In the garden. Come and enjoy this time with me.