środa, 29 września 2010

Bożonarodzeniowa dekoracja/Christmas decoration

Chociaż na święta Bożego Narodzenia musimy poczekać jeszcze trzy miesiące, ja już każdą wolną chwilę poświęcam na robienie świątecznych ozdób i dekoracji.  Muszę to nieskromnie napisać: jestem dumna z tego co stworzyłam i co pokazuję wam na poniższej fotografii. Do tej bombki użyłam specjalnej – powiedziałabym luksusowej świątecznej wstążki. Oto moje dzieło. Co o nim myślicie?

Although we have three months left until Christmas, I work very hard making Christmas decorations in my free time. I am very proud of this Christmas decoration in the picture.  I used a very special Christmas ribbon. Look what I made:


niedziela, 26 września 2010

Szydełkowe dzwonki/ Crochet bells

Dzisiaj chciałabym wam pokazać szydełkowe dzwoneczki. Korzystałam z wielu wzorów, ale wzór, który mnie się najbardziej podoba postanowiłam wam ofiarować. Jest poniżej. Mam nadzieję, że spodoba się również wam. Strasznie zimno dzisiaj. Czy u was też jest dziś nieciekawa pogoda? Pozdrawiam!
Today is the time to show you my crochet bells. I used a few patterns, but I would like to share my favourite with you. I hope you will like it as I do.




czwartek, 23 września 2010

Szydełkowe broszki/crochet brooches

Pierwszy dzień jesieni! Dzisiaj! Ale ja lubię jesień, zwłaszcza taką ciepłą i słoneczną. O tej porze roku „eksplodują” najcieplejsze i chyba najpiękniejsze barwy świata. Z drugiej jednak strony muszę być ostrożna, bo właśnie teraz wzmaga się mój apetyt na wszystko co słodkie i pyszne. Lubicie jesień?

Today is the first day of autumn. I like autumn, especially if it is warm and sunny. This season is the explosion of warm colours. In another way, autumn for me is this season of the year when I always want to eat something delicious and sweet. I must be careful! Do you like autumn?


Dzisiaj pragnę wam pokazać moje szydełkowe broszki. Niestety nie posiadam wzorów, ponieważ wszystkie namalowałam własną wyobraźnią w mojej głowie a potem je zrobiłam. Wymyśliłam je sobie i tyle. Co o nich myślicie?
Today, I would like to show you some of my crochet brooches. I haven’t got patterns for them, because these came into being in my head. What do you think about them?












Zrobiło mi się tak jakoś jesiennie i sentymentalnie, że mam jeszcze ochotę was tak ciut muzycznie „zaczarować”. Stare Dobre Małżeństwo, więc chyba już nic nie muszę dodawać. Zasłuchajcie się.....
And, in the end, one autumn song but in polish.


niedziela, 19 września 2010

Szydełkowe ponczo/Crochet poncho

Choć ostatnio rzadziej zasiadam przed komputerem to nie znaczy, że nic nie robię. Jak tylko włączam komputer, moja Zosia już wdrapuje mi się na kolana i próbuje wyjąć wszystkie przyciski z klawiatury. Ale w miarę możliwości działam; dziergam, kleję, maluję..... Mam nawet dość sporo zaległości w pokazaniu wam tego, co stworzyłam, ale postaram się je kiedyś nadrobić. Dziś natomiast pochwalę się wam moim ponczem. Uwierzycie, że włóczkę kupiłam w sklepie second-hand (tutaj o nich piszę)? Ozdobiłam je kwiatkiem. Korzystałam ze wzoru wynalezionego kiedyś w internecie zmieniając wykończenie. Może ktoś z was będzie chiał z niego skorzystać?

Although I don’t sit very often in front of my computer, it doesn’t mean that I don’t make anything. When I switch my computer on, at the same moment my Sophie climbs on my laps and she tries to destroy my keyboard. But, if I have some time I still crochet, paint, glue…. I made some things which I will try to show you in the future. Today I would like to show my crochet poncho. I also made a flower.
I used a pattern from the internet only changing the finish. If you wish to have something similar, the pattern is below.


sobota, 11 września 2010

Na szkle malowane / Glass painted picture

Znów mamy weekend! Czasami trudno mi w to uwierzyć jak ten czas szybko płynie! Widać to na przykładzie dziś pokazywanego przeze mnie obrazka. Próbuję go wam pokazać już od czerwca, ale ciągle mówiłam sobie –następnym razem i tak właśnie uciekły trzy miesiące. Dziś już nie ma mocnych –czas na malowany na szkle obrazek. Moim zdaniem najodpowiedniejszym dla niego miejscem jest kuchnia. A co wy o tym sądzicie?

The weekend has come again! Sometimes I can’t believe how quickly time flies! For example, I’ve been trying to show you this picture since June, because I painted it in June. But I was always saying to myself –next time and……. Three months have gone. OK –this is the time for my picture. I think this glass painted picture looks best in the kitchen. What do you think?

niedziela, 5 września 2010

Malowane kamienie/ Painted stones

Byliście kiedykolwiek w Barry? Nie? Napisałam co nieco o tym miejscu na moim drugim blogu – właśnie tutaj. Dlaczego piszę o Barry, a zwłaszcza o plaży w Barry? Przyczyna jest prosta; wczoraj, malując z moją córką kamienie przypomniało nam się to miejsce. Malowane kamienie były jakby pamiątką z tej miejscowości.

Have you been to Barry? No? I wrote about this place on my second blog –just here. Why am I writing now about Barry, about the beach in Barry? Because when I was painting stones yesterday with my daughter, we remembered that place. We took a few stones from there.
Kamienie są świetnym materiałem do zabawy dla dzieci i dorosłych. Oczywiście nie do rzucania, ale do malowania. Mogą być interesującą dekoracją ogrodu, a nawet domu. Farby akrylowe nadają się do tego najlepiej. Kiedy nasze „kamienne dzieła” wyschły, polakierowaliśmy je lakierem bezbarwnym. Malowanie kamieni sprawiło nam ogromną radość, a teraz zajęły należne im miejsce w ogrodzie. Zresztą obejrzyjcie je sami. Co o nich myślicie? Myślicie, że słusznie moja najmłodsza pociecha polubiła jeden z nich- biedronkę?

Stones are lovely material for playing for children and adults. Not for throwing, but for painting. They can be lovely decorations in the garden or in the house. Acrylic paints are best. After painting and drying we varnished them. We really enjoy painting. They are now in the garden. Look at them. What do you think about them? Do you think my youngest girl is right to like one of them best – a ladybird?





środa, 1 września 2010

Szydełkowe gwiazdki/Crochet snowflakes

Widziałam wczoraj w telewizji, że w polskich górach już jest śnieg. Tymczasem ja cieszę się, że mamy już wrzesień, bo na ogół wrzesień i październik na wyspach to miesiące ciepłe i słoneczne. Przynajmniej w rejonie gdzie ja mieszkam. A ja kocham taką ciepłą końcówkę lata i początek jesieni. Ale mam świadomość, że święta Bożego Narodzenia są coraz bliżej (zresztą nie pozwalają o tym zapomnieć reklamy i sklepowe półki) i już z myślą o nich zrobiłam porcję śnieżynek. Na zamówienie. Choć tak się zdarzyło, że te akurat zostaną w domu. Dlaczego? No właśnie... Nie wiem czy wy miałyście kiedyś problem ze szpilkami? Te, które ja użyłam do upinania gwiazdek pozostawiły na nich brudne ślady. Nie jakieś tam wielkie ale jednak. Strasznie mnie to zdenerwowało. A tu proszę, moja genialna córka ździwiła się, że ja do takich rzeczy nie wykorzystuję wykałaczek. I dzisiaj wykałaczki poszły w ruch oto dowód.

I know that there’s snow already in the Polish Mountains. Meanwhile, I’m happy it’s September, because September and October tend to be quite warm and sunny on the British Isles. At least, it is where I live. I love a warm end to summer and the start of autumn. However, I’m aware that Christmas is coming ever closer (different adverts and shops won’t let me forget anyway) and so I made some crochet snowflakes. For someone. But they’re staying at home, because the pins I used went rusty and left stains on them. Not big, but still. It made me very angry. Yet my genius daughter was surprised that I don’t use wooden toothpicks for that sort of thing. And so, the toothpicks went to work.


Mam do was jeszcze prośbę. Kupiłam w kraju Ługę, która służy do krochmalenia, ale nie wiem, a producent zapomniał napisać na opakowaniu, jak się krochmali za pomocą tejże ługi. Czy mógłby mnie ktoś z was uświadomić? Byłabym wdzięczna. Tymczasem usztywniałam gwiazdki za pomocą kleju (PVA glue) z wodą. Wyszły nieźle. Wszystko zależy od tego ile dodamy kleju a ile wody. Ja staram się robić tak pół na pół. Choć jeśli chodzi o gwiazdki może powinno być jednak troszkę więcej kleju, ale dla aniołków czy dzwonków wystarczy. Oto moje gwiazdki.

I make the snowflakes stiff with the help of PVA glue mixed with water. They came out quite well. It depends on how much glue you use, compared with the amount of water. I try to do half and half, although I think I should add a little more glue to the snowflakes, but it should be enough for angels and bells. Here are my snowflakes.

Muszę się z wami podzielić moim odkryciem. Będąc w Polsce zakupiłam nici (no dobra –bądźmy szczerzy –mnóstwo nici). Cenowo wychodzi różnie, ale jednak w Ojczyźnie jest ogromny wybór. Aniołki i gwiazdki dobrze się robi bawełną o nazwie „Monika”. Ale moim największym odkryciem są wyroby firmy "Ariadna" z Łodzi. Co za nici! Jaka kolorystyka! I cena nie powala z nóg! Polecam!

In Poland I bought quite a lot of thread that is perfect for crochet (Ariadna). There are so many beautiful colours to choose from.


A na zakończenia dzielę się z wami kilkoma wzorkami gwiazdek.
Here are a few crochet patterns for snowflakes.