poniedziałek, 27 stycznia 2014

Witajcie!

Chyba będziecie mnie mieli dość, ale ja znów zarzucę blog kartkami. No nic na to nie poradzę, że coraz bardziej kocham je robić i coraz częściej ktoś chce je ode mnie kupować. To bardzo cieszy i daje mi wiarę w to, że moja pasja i "twórczość" może sie komuś podobać. Wszystkie kartki są tworzone całym sercem. Staram się każdą przemyśleć, a niejedna z nich to artystyczny wyraz moich myśli, przeżyć i marzeń. Dobra...zapędziłam się. Bardzo wam dziekuję za wszelkie dobre i budujące słowo. Ale muszę sie przyznać, że wzrasta we mnie chęć wyciągniecia szydełka lub maszyny do szycia. Plany już są, a czy czas i zdrowie pozwolą, to zobaczymy. Prosicie mnie o nowe kursiki - tak, myślę nad nimi. Ostatnio pochłania mnie tyle spraw, ale dam radę! Muszę! Życzę wam kochani, ciepła tam, gdzie jest zimno i orzeźwiającego chłodu tak, gdzie macie gorąco. Nie chorujcie  i usmiechajcie się do siebie nawzajem! Pa!
 Zapraszam do ogladania kartek.














niedziela, 19 stycznia 2014

Po koncercie kolęd

Kochani!

Dziś, mając na uwadze naszą rodzinę i znajomych w Polsce, chciałabym wam pokazać dwa filmiki z dzisiejszego koncertu kolęd, który odbył się w naszym polskim kościele. Nasza parafia ma bardzo wielu utalentowanych muzycznie parafian. Moje dziewczynki też miały kilka minut na zaprezentowanie się. Nie było to takie proste, bo Zosia musiała pokonać wstyd i chrypkę. A i same filmiki pod względem jakości pozostawiają wiele do życzenia. Kochani, oto moja Gabrysia i Ela, a gitarowo wspomaga je tatuś.

video
 
Poniżej moje starsze dziewczynki (Gabrysia gra na pianinie, więc ją mało widać, tylko słychać) wraz z zawstydzoną i ochrypniętą Zosią.
 
video
 
Bardzo was wszystkich serdecznie pozdrawiam.

sobota, 18 stycznia 2014

Kartkowo u mnie się zrobiło....

Witajcie!

Powinnam napisać -Witajcie w Nowym, dla was wszystkich oby dobrym Roku! W Anglii atmosfera Bożego Narodzenia 2013 stała sie już historią, a na dworze bardziej wieje wiosną niż zimą. W moim ogrodzie na światło dzienne pchają się wszystkie wiosenne kwiaty cebulowe, a nawet zakwitła róża. Szczerze mówiąc, martwi mnie to bardzo i liczę na to, że niszczące budzacą sie rośliność mrozy obejda nas szerokim łukiem. W końcu mamy styczeń, więc w przyrodzie wszystko może się jeszcze zdarzyć. Ale wierzcie mi, nawet okoliczne żarłoki- czyli ptaki wszelkiego gatunku- śpiewają już bardzo wiosennie. Tylko tradycyjna szopka w polskim kościele i jeszcze śpiewane kolędy (a jutro nawet concert kolęd) wciąż trzymają nasze serca jeszcze przy żłóbku z Jezuskiem.

Rok rozpoczęłam kartkowo. Przede wszystkim robienie kartek to taka moja terapia antystresowa (mnie też stres czasami nie omija). Inna sprawa, że coraz częściej zdarza mi się robić kartki na specjalne zamówienia - i to jest super! Lubię robić kartki na specjalne zamówienie, kiedy wiem, kto ma taką kartkę dostać, co ten ktoś lubi, czym sie interesuje...itp.  W robieniu kartek najczęściej towarzyszy mi moja Zosia i Ela. One robią swoje, a ja swoje. Nie jest ważny bałagan w czasie takiej wspólnej pracy twórczej, ale to, że tak wspólnie spędzany czas to wspaniała okazja do rozmów i różnych ważnych dyskusji. Bardzo lubię te nasze kartkowe bałaganienie. Pewnie lada moment zarzucę blog kartkami i aż się boję, że będziecie mieli tego dosyć. Tymczasem serdecznie was pozdrawiam i dziękuję za to, że jesteście!




 
I kartka na specjalne zamówienie.