Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na szkle malowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na szkle malowane. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 grudnia 2013

W przedświątecznej krzątaninie

Witajcie kochani!

Wyobrażam sobie, co się zaczyna dziać w waszych domach - przedświąteczna krzątanina. To dokładnie tak samo jak u nas, do tego trudny do ogarnięcia bałagan. Ale spokojnie, zaraz wszystko ogarnę, tylko napiszę do was chociaż kilka zdań, a przede wszystkim pokażę wam kilka fotek. Adwent mija nam bardzo szybko i bardzo intensywnie. Nie narzekamy na brak zajęć, na brak świątecznego napięcia, artystyczne zmagania, kuchenne rewolucje i oczywiście co najważniejsze - duchowe otwarcie się na narodziny Jezusa. Chodziliśmy też na roraty, tylko że tu, poza Polską wyglądają troszkę inaczej. W naszej parafii były raz w tygodniu i wieczorem. Oczywiście dzieci miały lampiony. Moje dziewczyny spędziły z tatusiem sporo czasu na ich przygotowanie i efekt był wspaniały. Zresztą zobaczcie sami.


W tym roku Zosia spotkała św.Mikołaja i była pasterzem w szkolnych Jasełkach. Elunia robiła kartki i witraże szklane, a Gabrysia jak to często bywa - piekła ciasteczka i haftowała matematycznie kartki.


Ale "dzień piernika" należał do nas wszystkich. Jak zawsze pierniczki udały się i część z nich już jest na choince, inne zostały schowane a reszta...w brzuchach (przepis na nasze pierniczki jest tutaj).


Mnie udało się w tym roku zrobić sporo kartek. Wszyscy moi znajomi otrzymali lub otrzymają moje kartki, wiele z nich było robionych na specjalne zamówienia. Powiem wam, że bardzo lubię tworzyć kartki. Już mam w głowie nowe pomysły na kartki świąteczne w przyszłym roku. Bardzo mnie cieszą też wszystkie te kartki i życzenia, które od kilku dni dostarczane są do mnie hurtem. Za wszystkie bardzo i z całego seca dziękuję! Oto garstka moich kartek:



Wiele osób w prywatnych wiadomościach pytało mnie o szydełkowe gwiazdy i anioły. Tak wyszło, że w tym roku nie dałam rady zająć się ich tworzeniem, choć nawet powstały szkice nowych, aniołkowych wzorów. Może w następnym roku będą miały więcej szczęścia i powstaną nowe modele? Ale wspólnie z dziećmi robiliśmy do naszego kościoła inne gwiazdki, które podobno przypominają te szydełkowe. Hm....czy przypominają, tego nie wiem. Są inne, dość proste i szybkie. I chyba nie będzie kłamstwem, jeśli napiszę, że są naprawdę urokliwe. Pomyślałam sobie, że może jeszcze znajdziecie czas, by kilka takich gwiazdek zrobić. Chcecie? A więc zaczynamy.


Potrzebne nam będą: białe (ale kolorowe też mogą być-rzecz gustu) kartki z bloku technicznego, dobry klej, linijka, nożyczki, ołówek, gumka i bardzo pomocne spinacze do bielizny. Z kartki potrzebujemy wyciąć paski. Mogą być różnej długości i grubości, to zależy jak duże gwiazdki chcielibyście zrobić. Moje były różne, ale najczęściej stosowałam szerokość 0.7cm i długość 10cm.



Z pasków trzeba zrobić- nazwijmy to umownie- takie jakby łezki. Do gwiazdki, która omawiam potrzebujemy 24 łezki. Każdy paseczek sklejamy na końcach i trzymamy chwilę w objęciach zacisku do bielizny.

 
Mamy już łezki? To teraz łączymy je w pary. Musimy mieć 12 par.
 
 
A teraz z trzech par tworzymy jedną całość, ale uwaga- tylko dwa razy.
 
 
Z dwóch wachlarzy tworzymy jedna całość, coś jakby kwiatka. Jest to dość trudne do sklejenia i efekt klejenia może być mało zadawalający, ale tym akurat na razie nie przejmujmy się. Kleimy i czekamy aż wyschnie.
 
 
Gdy już wyschnie, pozostałe pary łez wklejamy w równych odstępach w wcześniej powstałego "kwiatka".
 
 
Zostały nam jeszcze paseczki papieru? Wspaniale! To teraz paseczek papieru składamy na pół, a końcówki wywijamy, czy lepiej mówiąc- kręcimy. Czasami trzeba pomóc sobie odrobiną kleju.
 
 
A teraz rozmieszczamy "loczki" wokół naszej gwiazdy i wklejamy je pomiędzy łezki.
 
 
 
Aby zakryć efekt klejenia w środku gwiazdki, wycinamy z papieru malutką gwiazdkę i naklejamy ją z obu stron naszej gwiazdy. Tak naprawdę w ten sposób można tworzyć liczne wzory papierowych gwiazd. My robiłyśmy je wspólnie i choć nie są trudne, to i tak młodsze dzieci mogą potrzebować naszej pomocy. Ale wyglądaja bardzo ładnie. Polecam!
 

I tak już na koniec. Brakuje mi śniegu! Nie żartuję! Z czasów dzieciństwa pamiętam takie właśnie białe święta. Tymczasem pogoda u nas bardziej wiosenna niż zimowa, tylko temperature skacze jakoś dziwnie: jeden dzień bliżej zera, następnego dnia okoo 14 na plusie. Często oglądam zdjęcia nieba, które umieszczacie na facebooku. U nas też niebo potrafi mieć najpiękniejsze barwy i choć często zapowiada to paskudne wiatry, to tak jak wy- zachwycam się kolorystyką "tła świata". Życzę wam owocnych przygotowań do świąt!


sobota, 11 września 2010

Na szkle malowane / Glass painted picture

Znów mamy weekend! Czasami trudno mi w to uwierzyć jak ten czas szybko płynie! Widać to na przykładzie dziś pokazywanego przeze mnie obrazka. Próbuję go wam pokazać już od czerwca, ale ciągle mówiłam sobie –następnym razem i tak właśnie uciekły trzy miesiące. Dziś już nie ma mocnych –czas na malowany na szkle obrazek. Moim zdaniem najodpowiedniejszym dla niego miejscem jest kuchnia. A co wy o tym sądzicie?

The weekend has come again! Sometimes I can’t believe how quickly time flies! For example, I’ve been trying to show you this picture since June, because I painted it in June. But I was always saying to myself –next time and……. Three months have gone. OK –this is the time for my picture. I think this glass painted picture looks best in the kitchen. What do you think?

środa, 23 czerwca 2010

Marzenia o wakacjach. /Dreaming about holidays.

W Polsce wakacje! A my musimy na nie czekać jeszcze pięć tygodni. Dzień w dzień marzymy o naszym wyjeździe nad morze i czasie całkowitego oderwania się od codzienności. Zobaczcie, co mi wyszło z tych marzeń. Obrazek, jak to ostatnio u mnie bywa na szkle malowany. Tak naprawdę to był najtrudniejszy obrazek malowany farbkami witrażowymi w moim życiu. I to nie kwiaty czy morze sprawiły mi trudność, ale niebo. Zupełnie nie wiem dlaczego. Pomalowałam ramkę akrylami i ozdobiłam ją muszelkami. Rezultat poniżej.

Muszę to powiedzieć -mamy cudowną pogodę. Gorąco! Tęsknię za morzem!

In Poland children have the summer holidays, but we have to wait for them about 5 weeks. Every day we dream about nice days on the seaside. Look, what I painted during dreaming –a seaside. I painted it on the glass. It was the most difficult glass painting in my life. And the flowers or the sea were not hard to paint. I had lots of problems with the sky. I don’t know why. I painted the frame using acrylic paints and I decorated it by shells. The result is below.
I must say it- we have wonderful weather. Hot!!!! I really miss the sea!

piątek, 18 czerwca 2010

Na szkle malowane / Painted on the glass

Dzisiaj ponownie chciałabym wam pokazać dwa, nowe obrazki namalowane przeze mnie na szkle. Na jednym z nich widzimy dziewczynkę z ptaszkami , na drugim kąpiącego się w kałuży chłopca. Wspomniałam już kilka dni temu, że nie malowałam na szkle przez wiele miesięcy i wiecie co, teraz czuję się jakbym na nowo zaczynała się tego uczyć. Nie uważam, aby te obrazki były rewelacyjne.........no cóż, chyba wyszłam z wprawy.

Today, again I would like to show you two of my new pictures painted on the glass. On the first, there is a girl with birds, and on the second, there is a boy having bath in the puddle. I told to you that I have not painted on the glass for months and now I sometimes feel like somebody, who is just learning. I don’t think these pictures are the best…..



Dziś również zapraszam was do królestwa motyli, o którym wspominam na moim drugim blogu.

sobota, 12 czerwca 2010

Gąska na szkle malowana /Glass-painted goose

Jak dawno nie malowałam na szkle? Wiele, wiele miesięcy.... Ale kilka dni temu przypomniałam sobie o moich wspaniałych farbkach witrażowych i stworzyłam obrazek dla mojej przyjaciółki do jej nowego domu. Wiem, że bardzo podobał jej się mój obrazek z gąską i dlatego również teraz gąska została namalowana na obrazku dla niej, tylko w nieco innej formie. Drugi, podobny obrazek namalowałam dla drugiego przyjaciela. Przede wszystkim lubię na szkle malować dzieci. Kocham ten motyw. Mam zamiar stworzyć więcej witrażowych dzieci. Tymczasem chwalę się wspomnianymi wyżej dziełami.
How long didn’t I paint on the glass? Many, many months… but a few days ago I remembered my lovely glass paints and I created a picture for my friend for her new house. I know that she liked one of my pictures of a girl with a goose and I painted her a slightly different goose picture. I painted a similar picture for another friend. Generally, I like painting children on the glass. I love that theme. And I’m planning to create more children on glass. OK. These are my pictures.




A u nas piłkarskie nastroje! Zachęcam was do poczytania o nich tutaj, na moim drugim blogu.

niedziela, 17 stycznia 2010

Butelka i wazon / A bottle and a vase

Zobaczcie co znalazłam w moim obszernym folderze ze zdjęciami! Dwie rzeczy na szkle malowane.

Look, what I have found in my big folder of pictures! Two glass painted things.

Pierwsza, to butelka wina dla mojej przemiłej sąsiadki, którą wymalowałam używając farbek witrażowych i srebrnej konturówki do malowania na szkle. Namalowałam tulipany, które uważam za fantastyczne kwiaty jeśli idzie o malowanie ich na szkle. Ponieważ butelka była z zawartością nie mogłam jej poddać działaniu wyższej temperatury w celu lepszego utrwalenia farby.

First, the bottle of wine for my lovely neighbour, painted using glass paints and silver contour-lining paste. On that bottle, I painted tulips, fantastic flowers to paint on the glass. Because the bottle was full, I could not put it into oven (you can read about it here).


Druga rzecz to wazon malowany również za pomocą farbek witrażowych i tym razem złotej konturówki. Ten wazon pełen wymalowanych kwiatów był prezentem urodzinowym dla mojej wyjątkowej przyjaciółki. Bardzo jej się podobał. A wam się podoba? Może te rzeczy będą dla niektórych z was dobrą inspiracja do „wyczarowania” podobnych podarków?

Second item –this is a vase painted also using glass paints and gold contour-lining paste. This flower full vase was a birthday gift for my very special friend. She liked it. And you –do you like it? Maybe those things will be a good inspiration for some of you for different present and gifts.

wtorek, 29 grudnia 2009

Troszkę o malowaniu na szkle (A little about glass painting)

Wiele lat temu spotkałam na swojej drodze bardzo sympatyczną kobietę, która pięknie malowała na szkle. Dużo mi o tym opowiadała zaszczepiając we mnie chęć poznania tej techniki malarskiej. Była do tego stopnia dobra, że ofiarowała mi pierwsze w moim życiu farby witrażowe z instrukcją jak ich używać i tak zaczęła się moja przygoda z malowaniem na szkle.

Many years ago, I met a very kind woman who could paint on glass very beautifully. She told me a lot about it and so I got eager to get to know this way of painting. She was so nice that she was the one that gave me my first set of glass paints and she told me exactly how to use them. That is how my glass painting adventure started.

Malowanie na szkle to bardzo przyjemna sprawa choć przyznaje szczerze - nie jest łatwa. Malowanie butelek, słoików i wazonów wymaga dużo więcej cierpliwości niż malowanie prostych obrazków na płaskim szkle. Mimo wszystko zachęcam was do spróbowania tego typu malarstwa. Najprościej jest zaopatrzyć się w zwykłe ramki do zdjęć, biały spirytus lub odpowiedni rozpuszczalnik, konturówki do malowania na szkle, cienkie pędzelki, oraz farbki witrażowe. Można jako wzoru użyć kolorowanki dla dzieci (mnóstwo jest ich w Internecie).

Glass painting is a very enjoyable matter although I must admit, it is not so easy. Painting bottles, glass jars, and vases requires a lot more patience than painting simple designs on a flat surface. I still encourage you to try this type of art. It is easiest to just buy some normal picture frames, white spirit, contour-lining paste for painting on glass, thin paintbrushes, and glass paints. You can use colouring sheets for your design (there are plenty of those on the Internet).



Szkło, na którym chcemy malować musimy odtłuścić spirytusem. Szkło układamy na kolorowance. Musimy uważać żeby się nie przesunęło w czasie malowania. Konturówką malujemy wszystkie kontury. Pozwalamy im przeschnąć. Potem nasz obrazek dokładnie wypełniamy farbkami, płukając pędzelek w białym spirytusie, najlepiej nalanym do jakiegoś korka lub kieliszka. Nasze dzieło musi dobrze wyschnąć. Gotowe. Wystarczy dobrać papierowe tło (najlepsze jest białe) i złożyć obrazek. Strona na której malowaliśmy powinna znaleźć się wewnątrz ramki. Troszkę inaczej to wygląda przy malowaniu butelek oraz wazonów, ponieważ gotowe butelki dobrze jest poddać działaniu wyższej temperatury dla utrwalenia farby. Ja to robię w temperaturze najwyżej 70 stopni w uchylonym piekarniku i nie dłużej niż 15 minut. Uwaga! Niestety rozpuszczalnik i biały spirytus bardzo brzydko pachną, więc malowania na szkle zimową porą w ciasnym mieszkaniu, kiedy nie można na dłużej otworzyć okna nie polecam.

The glass that you want to paint on needs to be degreased with white spirit. Lay the glass on top of the design. While you are painting, you have to be careful so as not to move it. Now use the contour-lining paste to go round the contours (the outlines) of the picture or design. When you are done, you let this dry. When it is dry, you fill in the empty spaces in between with glass paints, rinsing the paintbrush in white spirit. It is best if you pour a little spirit into a cork or a small glass. When you finish colouring it in, you let it dry and then you are done. All that is left to do now is pick a colour for the background (white is best) and put the glass back in the picture frame, the side you painted on the inside, facing the background. It’s a little bit different when you’re painting bottles or vases, because it’s good to let the bottles dry in high temperatures like 70 degrees C in an open oven and for no longer than 15 minutes. Warning: White spirit does not smell very nice, so glass painting in a small flat during the winter, when you should not open the windows really is not recommended.

Z moich wielu obrazków wybrałam dla was poniższe.
From my many pictures I chose the ones blow.


Moje ulubione koty: Filemon i Bonifacy.
My favourite cats Filemon and Bonifacy (polish cartoon)

Najpopularniejszy w Polsce pies – Reksio.
The most popular polish dog – Reksio (polish cartoon).



Mój ulubiony miś – Miś Paddington.
My favourite bear – Paddington.





Dziewczynka z gąską.
A little girl with a goose.