Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełkowe kapelusze i czapki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełkowe kapelusze i czapki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 lutego 2016

Wieje, leje, kwitnie....a w tle nowa czapka.

Witajcie!

U nas wieje i leje. Wczoraj deszcz intensywnie padał przez ponad 15 godzin, dziś wprawdzie były chwile sprzyjające spacerom, ale teraz znowu za oknem mamy mokrą i wietrzną nawałnice. Ale powiem wam, że mimo tego deszczu, wiatru, błota i podtopień lokalnych - widać wiosnę. Kwiaty kwitną! Jejku, jak mnie zawsze cieszy takie przedwiosenne ożywienie w przyrodzie! Może dlatego, że tak bardzo kocham kwiaty. Zresztą z myślą o was zrobiłam kilka cieszących kwiatem fotek. Są poniżej.

Dziś chciałam wam pokazać kolejną czapkę, którą zmuszona byłam wydziergać dla mojej najmłodszej córeczki. Zosia była oburzona, że wszystkim szydełkuje czapki tylko nie jej. Poprosiła o białą i koniecznie z kwiatkiem. Cóż miałam zrobić? Chwyciłam za włóczkę, szydełko i zrobiłam.


Pokażę wam jeszcze inną czapkę, której nie pokazywałam tutaj, a zrobiłam mojej córeczce rok temu. Zrobiłam ją na drutach i jest wyjątkowo ciepła.

 
A teraz czas na optymistyczny wiosenny akcent. Pozdrawiam was serdecznie i dziękuję za to, że jesteście.
 








 
Po dzisiejszym spacerze mój pies musiał przejść obowiązkową kąpiel.
 

czwartek, 28 stycznia 2016

Aby nam ciepło w głowę było....

Witajcie!

Po wielu już dzisiejszych obowiązkach, mogę wreszcie na momencik przysiąść do komputera i ponownie spotkać się z wami przy kawie i blogu. Kawa wprawdzie już zimna, ale taką też lubię.

W tym sezonie zimowym zrobiłam kilka szydełkowych czapek. Niestety, sfotografowałam tylko trzy, czyli te, które zostały w domu, bo były zrobione dla mnie i Eli, mojej córki. Tak w ogóle to nie lubię chodzić w czapkach, ale w tym roku pokonałam własną niechęć do nich i rzeczywiście, kiedy tylko pogoda wydaje mi się zbyt zimna na to, by wybiegać z domu z odkrytą głową, nakładam czapkę. Człowiek jak widać mądrzeje na starość, a czapka to fantastyczna ochrona. Kto wie, może właśnie dzięki nim w tym roku nie miałam poważnych przeziębień i chorych zatok? I oby tak zostało. Wam też życzę ciepła i zdrowia! Trzymajcie się cieplutko!


To jest czapka Eli. Czemu czarna? Bo w ich szkole wszystko musi pasować do uniformu, nawet czapka.


Niestety, kolor czerwony jest bardzo specyficzny jeśli chodzi o fotografię. Zawsze wychodzi jakby inny niż jest w rzeczywistości.

Moja ulubiona z czapek. Zrobiona specjalnie pod kolor kurtki.