Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełkowe co nieco dla niemowląt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełkowe co nieco dla niemowląt. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 czerwca 2012

Szydełkowy sweterek/Crochet cardigan

Witajcie dzisiaj, w deszczowy piątek!
Welcome today on a rainy Friday!
Ostatnio wspomniałam wam wam o tym, że jestem ostatnio dość mocno zajęta. Dużo szydełkuję. Dziś chciałabym wam pokazać jedną z moich dopiero co ukończonych prac. To sweterek dla mojej najmłodszej córeczki - Zosi. Sweterek ma być dopełnieniem jej śliczne sukienki w różyczki. Ciekawa jestem czy wam się podoba? Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu!
Last time I told you I’m busy  making many things. I crochet a lot. Today I would like to show you one of my finished works. This is a cardigan for my little girl – Zosia. She has a lovely dress patterned with roses and I made this cardigan especially for that dress. What do you think about it? Have a nice weekend!

wtorek, 16 marca 2010

Szydełkowy, różowy kapelusz i buciki /Crochet pink hat and baby boots

Nareszcie mamy cudowną pogodę! Z każdym dniem robi się coraz cieplej i cieplej. Już zaczęłam myśleć o moim małym ogrodzie; kupiłam jakieś nasiona i sadzonki. Czas najwyższy zacząć działać w tej mojej małej oazie zieleni. Ale w tym roku nie będę w stanie zrobić zbyt dużo....... ale chociaż trochę muszę.....

We have lovely weather at last! Every day is getting warmer and warmer. I started to think about my small garden. I have bought some seeds and plants and I really need to do something in my green area. Not too much this year……but always something.

Ponieważ wiosna zbliża się dużymi krokami, na jej powitanie zrobiłam dla mojej najmłodszej dziewczynki różowy, szydełkowy kapelusz, a raczej czapeczkę. Nie wiem jak dla ciebie, ale dla mnie kolor różowy naprawdę jest najcudowniejszym kolorem dla dzieci, zwłaszcza małych dziewczynek. Zresztą zobacz jak Zosia słodko wygląda w tej różowej czapeczce.

Because the spring is coming, I made a pink crochet hat for my youngest child. I don’t know what you think, but in my opinion –pink is a truly wonderful colour for girls, especially for little girls. My Zosia looks very sweet in pink.



Potem, z pozostałej włóczki spróbowałam zrobić buciki. Wyszły troszeczkę za duże, ale Zosia rośnie tak szybko, że lada moment będą idealnie pasowały na jej małe, cudowne stopki. Teraz będę robić fioletowy kapelusz dla mojej średniej córci –Elusi, ale jeśli zostanie włóczki, spróbuję zrobić jeszcze jeden kapelusik dla Zosi. Gabrysia natomiast nie cierpi kapeluszy i czapek, więc cóż...... nie będę jej uszczęśliwiać na siłę.

After that, I tried to make some boots for her from as the same wool as the hat. The boots are a little too big, but my Zosia grows very fast and soon they will be fit. Now I going to make a purple hat for my middle girl – Elzbieta, but if some wool is left, I will try to make another one for Zosia as well. Gabriela hates hats... so I am not going to make one for her.

sobota, 9 stycznia 2010

Szydełkowa sukienka i kocyk. Crochet dress and blanket.

Dziś dosięgło mnie szydełkowe wspomnienie z okresu mojej trudnej ciąży, bo właśnie oczekując naszego kochanego trzeciego dziecka, chwyciłam za szydełko, włóczkę i mój kolejny magiczny zeszyt  z  szydełkowymi wzorami spisanymi skądś tam w przeszłości lub wymyślonymi przeze mnie i "wyczarowałam" sukienkę do chrztu. Górę zrobiłam najprostszym ściegiem na drutach a rękawy i cały długi dół szydełkiem. Kołnierzyk wykończyłam bez jakiegokolwiek wzoru, ot tak, z rozmachu. Na koniec dodałam tu i ówdzie różowe kokardki, bo wiedziałam, że jest to sukienka dla dziewczynki. Ale jakby Bóg zmienił zdanie, miałam w zapasie również niebieskie wstążeczki i…. chyba te niebieskie kokardki zużyjemy do zupełnie innych rzeczy. Jak dla mnie wyszło dobrze i nasza Zosia w dniu swojego chrztu wyglądała jak aniołek. Proszę, oto nasza modelka Zosia i jej sukienka.

Today I remembered some of my crochet memories, from the time of my pregnancy when whilst waiting for the arrival of my third child, I got my crochet hook, some wool, and my magical book of crochet patterns and “conjured up” the christening dress. The top bit of it was made using the simplest knitting pattern and the bottom was made using crochet. I did not use a pattern for the collar. I sewn on pink bows here and there, because I knew it was a dress for a girl. However, if God had changed his mind, I had bought blue bows just in case… but I will probably use them for something else. I think it looked good and Zosia looked like an angel. Here is my model Zosia and her dress.




A tutaj zeskanowałam motyw tej sukieneczki, może komuś z was się przyda do kolekcji? Naprawdę starałam się go przekazać jak najbardziej czytelnie i zrozumiale.

Here I scanned the crochet pattern for that dress, maybe some of you will add it to your collection? I tried to put it as simply and easily as possible.



Kiedy wydawało się, że już wszystko jest gotowe na chrzest, nagle oświeciło nas, że Zosia do swojej pięknej poduszki nie ma kocyka czy tak zwanej kapki. Wieczorami, pomiędzy karmieniami i przewijaniem naszej królewny robiłam kapkę. Wyszła tak;

I thought we had everything ready for Zosia’s christening, but we realised that Zosia did not have a blanket to match her lovely pillow. And so in the evenings and in between feedings I made a blanket. This is what it looks like:



Wybrałam prosty wzór by było szybciej i wydaje mi się, że to był dobry wybór. Jeśli się wam podoba, to zamieszczam go tutaj poniżej.

I chose a very simple pattern so that it was quicker and I think it was a very good choice. If you like it, I am putting it under here.



O falbanki nie pytajcie, bo takie wykończenia na ogół robię z głowy, z tego co mi w danej chwili myśl podpowie. Uwierzcie mi, może to brak pokory i z pewnością powinnam się wstydzić ale jak spojrzałam na naszą dziecinę to byłam naprawdę z siebie dumna. Warto było się pomęczyć i stworzyć coś oryginalnego i jedynego w swoim rodzaju.

Do not ask about the frills on the edges, because I usually do these things as I think of them. This may not be very modest, but when I looked at my Zosia in that dress, I felt proud of myself. It was worth it to make a dress so original and one of a kind.