piątek, 6 września 2013

Boso po porannej rosie i ciasto ze śliwkami

Witajcie!

Dziś prawdopodobnie mieliśmy już ostatni w tym roku tak upalny dzień. Od jutra ma być chłodniej, a co najważniejsze - wreszcie spadnie deszcz. Wiosna i lato 2012 to były deszcze, deszcze i deszcze, ale ten rok to przede wszystkim słońce i ciepło, wręcz często nieznośne gorąco. Aż trudno uwierzyć, że takie gorące i słoneczne lato może objąć swoimi słonecznymi promieniami ten kraj. Tak też dziękuję Naturze za tak piękne lato i proszę o umiarkowane opady deszczu, bo inaczej mój ogród przekwitnie zbyt szybko.

A w ogrodzie jeszcze lato, ale już z domieszką jesieni. Przewaga kolorów różowych i żółtych. Wiecie co, najbardziej cenię sobie poranki. Kiedy przebudzone słońce rozciąga się na bezchmurnym niebie, a ptaki już po pierwszym sniadaniu dyskutują wesoło. Miasto jakby jeszcze uśpione i wokół jest taka cudowna atmosfera.  Lubię tak wyjść boso na wilgotną od rosy trawę i pozachwycać się niebem, kwiatami i zapachem. Jakże cudownie świat pachnie o poranku! Dziś swój zachwyt sfotografowałam. Macie ochotę na poranną dawkę zapachów mojego malutkiego Edenu?








W moim ogrodzie jest jedno drzewko owocowe. Kupione przypadkiem wiele lat temu, w sklepie podrzędnej marki i za małe pieniądze. Nie wiedzieliśmy o tym drzewie nic, poza tym, że ma być śliwką. Trochę się wystraszyłam swojego pomysłu posadzenia śliwy w tak małym ogródku jaki mam, ale zaraz potem przypomniałam sobie, że nawet w małym ogrodzie wszystkie niemal drzewka można prowadzić w taki sposób, by nie wyrastały na zbyt duże. I tak posadziliśmy śliwkę a ja ją czule dopieszczam: przycinam kiedy jest taka potrzeba, wyginam i obciążam kamieniami w worku gałęzie by rosły tak, jak ja chcę. Cieszę się jak dziecko, kiedy kwitnie i ma powodzenie u okolicznych dzikich pszczół i trzmieli. Nasz związek trwa już cztery lata. I nie wiem jaki to jest gatunek śliwek, ale wierzcie mi - są to najsmaczniejsze i najsłodsze śliwki jakie kiedykolwiek w życiu jadłam. A w tym roku, mimo, że drzewko nie jest jeszcze duże, śliwek było mnóstwo. Piszę "było" bo na drzewie zostały tylko pojedyńcze owoce. Udało mi się z nich zrobić trzy spore słoiczki powideł, zalać nalewkę i zrobić kilka razy ciasto ze śliwkami. Nie wspomnę o codziennej dawce swieżych owoców zachłannie pochłanianych przez moje pociechy i ich tatę, a nawet przez psa, który pod drzewkiem wynajdywał opadłe śliwki i je zjadał.

Nasze ciasto ze śliwkami również znikało z  powierzchni blaszki w tempie prędkości światła. No może z tą prędkością przesadziłam, ale ubywało go dość szybko. Znamy wiele przepisów na ciasta z owocami, ale jeden z nich jest przez moją rodzinę szczególnie ceniony za szybkość i łatwość. W zasadzie ów przepis wykorzystujemy do robienia ciast z różnymi owocami, ale to ze śliwkami lub morelami smakuje najlepiej. Dla zainteresowanych i chetnych na takie dopieszczenie podniebienia zdradzam jak takie ciasto zrobić.

CIASTO ZE ŚLIWKAMI (lub z innymi owocami)
Składniki na dużą blachę:

4 szklanki mąki,
2 szklanki śmietany, najlepiej kwaśnej
1i1/2 szklanki cukru,
4 jajka,
4 łyżki oliwy lub oleju,
3 łyżeczki proszku do pieczenia, choć przyznaję się -ja daję ciut mniej,
kilka kropel esencji waniliowej lub rumowej, a jeśli ciasto jest z morelami to polecam esencje pomarańczową,
umyte owoce (umyte i wydrylowane)

Jajka ubijamy z cukrem na puszystą masę.
Wlewamy do jajek olej, smietanę i esencję zapachową. Miksujemy kilka minut.
Miesamy mąkę z proszkiem do pieczenia i wciąż miksując dodajemy do ciasta,
Piekarnik ustawiamy na180 stopni.
Dużą blachę smarujemy tłuszczem i wypełniamy równo ciastem.
Na wierzchu układamy owoce. Jeśli są to śliwki, morele czy brzoskwinie to należy pamiętać by owoce były ułożone skórką do dołu.Jeśli są to jabłka- kroimy je na kawałki. Owoce jagodowe muszą być dobrze obsuszone.
Pieczemy około  40-50 minut. Ciasto jest gotowe gdy się zarumieni i lekko odstaje od brzegów foremki.
Jeśli ktoś lubi, można posypać cukrem pudrem.
Bardzo polecam! Zdecydowanie świetnie smakuje, pięknie pachnie i poprawia nastrój jesiennych wieczorów! Przed dziećmi trzeba chować, jeśli chcemy mieć je dłużej niż godzinę! Smacznego!

2 komentarze: