niedziela, 20 grudnia 2015

Pierników ci u nas dostatek było....

Witajcie w przedświąteczną niedzielę!

Dziś opowiem wam o mojej przygodzie z piernikami. Wypiekam pierniki, jak ostatnio policzyłam, około dwudziestu lat. Oczywiście wcześniej skupiałam się głównie na cieście, a ozdabianie zostawiałam dzieciom, co wielokrotnie pokazywałam wam tutaj, na blogu. Ale od kilku lat sama też dekoruję nasze pierniki. To niesamowite ile pomysłów zrodziło się w głowie, kiedy tworzyłam moje pierniki. Muszę przyznać, że ozdabianie tych świątecznych smakołyków nie jest łatwe. Wymaga ogromnej ilości cierpliwości, dużo czasu i "wyczucia" lukru. Ale bardzo lubię to robić! W tym roku moje pierniki cieszyły się sporą popularnością, co jest dla mnie powodem do dumy i przekonuje mnie do tego by bardziej udoskonalać swój piernikowy warsztat. Za rok będą nowe pomysły, a może też nowe nutki smakowe.... typowo dla mnie -pomysłow mam bardzo wiele. Pierniki były moim głównym towarem na parafialnym kiermaszu. Oto kilka piernikowych fotek. Czujecie jak pachnie?!



2 komentarze:

  1. ALE SUPER ,MYSLĘ ŻE TAK JAK WYGLADAJA TAK SMAKUJĄ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ci co je jedzą, twierdzą, że są wyśmienite :). Pozdrawiam.

      Usuń