czwartek, 28 stycznia 2016

Aby nam ciepło w głowę było....

Witajcie!

Po wielu już dzisiejszych obowiązkach, mogę wreszcie na momencik przysiąść do komputera i ponownie spotkać się z wami przy kawie i blogu. Kawa wprawdzie już zimna, ale taką też lubię.

W tym sezonie zimowym zrobiłam kilka szydełkowych czapek. Niestety, sfotografowałam tylko trzy, czyli te, które zostały w domu, bo były zrobione dla mnie i Eli, mojej córki. Tak w ogóle to nie lubię chodzić w czapkach, ale w tym roku pokonałam własną niechęć do nich i rzeczywiście, kiedy tylko pogoda wydaje mi się zbyt zimna na to, by wybiegać z domu z odkrytą głową, nakładam czapkę. Człowiek jak widać mądrzeje na starość, a czapka to fantastyczna ochrona. Kto wie, może właśnie dzięki nim w tym roku nie miałam poważnych przeziębień i chorych zatok? I oby tak zostało. Wam też życzę ciepła i zdrowia! Trzymajcie się cieplutko!


To jest czapka Eli. Czemu czarna? Bo w ich szkole wszystko musi pasować do uniformu, nawet czapka.


Niestety, kolor czerwony jest bardzo specyficzny jeśli chodzi o fotografię. Zawsze wychodzi jakby inny niż jest w rzeczywistości.

Moja ulubiona z czapek. Zrobiona specjalnie pod kolor kurtki.

10 komentarzy:

  1. Śliczne ale ja czarnego nie lubię wolę tę czerwoną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Moja Ela nie może mieć innego koloru kurtki czy czapki do szkoły. Taki regulamin szkoły. Też uważam, że kolory inne niż czarny są bardziej odpowiednie dla nastolatek i nie tylko.

      Usuń
  2. Bardzo fajne czapki, z kwiatkiem jest super :) pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiatek dodaje takiego kobiecego uroku. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Wspaniałe czapki :-) Świetna mieszanka wzorów i kolorów :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń