piątek, 19 lutego 2010

Nowe życie puszki /The tin’s new life

Jestem zwolennikiem ekologicznego stylu życia i jak każdy mieszkaniec kraju, w którym obecnie żyję posiadam jeden duży pojemnik na odpadki ogrodnicze, jeden duży pojemnik na puszki, papier, szkło, plastik oraz jeszcze jeden kosz na wszystko inne. Recycling jest wspaniałą rzeczą. Czy wiesz ile fajnych rzeczy można znaleźć w tym pojemniku na szkło, papier i wszystko, co można wykorzystać do powtórnego przetworzenia? Puszki na przykład. Puszki po fasolce, kukurydzy czy coca – coli nie są najlepszym materiałem do pracy artystycznej, choć również z nimi miałam przyjemność pracować. Ja natomiast, ostatnio mam częstą okazję wygrzebywać puszki po specjalnych herbatkach dla niemowląt. Zmieniam je - czyli maluję i kleję. Moja wyobraźnia zawsze podpowiada mi wiele pomysłów na zmianę wizerunku takich puszek. W tym tygodniu razem z moją córką przeistoczyłyśmy dwie takie puszeczki. Jedna z nich została przeznaczona dla Elusi, a raczej dla jej malutkich zabaweczek. Ela ma mnóstwo małych zabawek, rzeczy i typowo dziewczęcych skarbów, więc w przyszłości będzie musiała mieć tych puszek dużo więcej.


I am the follower of the ecological style of life and like every occupant in this country I have one big bin for garden recycling, one big bin for glass, metal, paper, plastic, and one big bin for everything else. This is a fantastic thing - recycling. Do you know how many useful things you can find in this bin with paper, metal, plastic and glass? Tins, for example. Maybe tins which had beans, sweet corn or coca cola are not always the best for your art work (I worked with these too) but in my bin I have found some special tins. Before they went into the bin they had baby tea inside. Now, I changed them. I painted and glued. My imagination always has a lot of ideas. Last week I made two tins with a little help from one of my daughters. One is for Elzbieta for her small toys. She has many small toys, things and her girly treasures and she will need more tins for it.

 Druga puszka jest dla mnie, dla moich szydełek albo.....no nie wiem jeszcze. Czy uwierzysz, że wyklejałam ją kawą? Zobacz jak wygląda;


The second tin is….for me…..or for my crochet hooks, or…….I don’t know yet. I glued the coffee on it. Look at this changed tin.

8 komentarzy:

  1. Jedna i druga zasługują na wielkie brawa.Pozdrawiam.
    http://roza-nanud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja biorę tę kawową, a mój Martik tę dziewczyńską. Są superaśne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten pomysł z wyklejaniem kawą - znakomity:) Pierwszy raz widzę coś takiego. Puszeczki są super! Agata

    OdpowiedzUsuń
  4. ha ha ha! pomysłowe te kawowe orzechy!
    ja tez mam manię zbierania róznych opakowań po produktach no bo przecież ... wszystko sie przyda :D zbieram głownie plastikowe wieczka po serku wiejskim, które później wykorzystuję do mieszania farbek a potem wyrzucam, opakowania po jogurtach wedruja do pracy jako pojemniczki na klej pva, rolki po papierze toaletowym i kuchennym też sie przydaja. zbieram też co ciekawsze słoiczki, które uznam warte pomalowania albo potrzebuje je na rozpuszczalnik celulozowy, który nie może być w plastiku bo go rozpuszcza. zapasowe mieszadełka do kawy z mac donsa tez sie przydają do różnych rzeczy.
    dobry pomysł z tym recyklingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Great idea, it is good to be able to recycle some things on your own :) The one with "Diddl-Mouse" must be for one of your daughters?

    OdpowiedzUsuń
  6. Какая красота, какая ты умничка! А баночки расписаны краскамиили это декупаж?

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne obie puszki ... też kocham starym rzeczom i niepotrzebnym już ,,śmieciom,, dawać nowe życie ... muszę zrobić segregację moich przydasi.

    OdpowiedzUsuń
  8. gratuluję świetnego pomysłu! ja też przetwarzam surowce wtórne :) ...na przykład robimy z nich samochody :) zapraszam:
    http://www.pomyskowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń