niedziela, 28 lutego 2010

O Fryderyku, kwiatach i szydełkowych robótkach.... /About Frederick, flowers and crochet things...

Co za weekend! Z jednej strony wielka radość ze złotego medalu Justyny Kowalczyk w Vancouver ( ależ to były emocje!!!!), z drugiej - godziny bezsenności i długie oczekiwanie na lekarza w szpitalu w samym środku nocy. Zosia jest chora. Okazało się, że to tylko (a może aż) grypa żołądkowa, ale strachu nam napędziła mnóstwo. Dziś już jest lepiej i mam nadzieję, ze lada chwila minie jej wszystko bezpowrotnie a my wreszcie prześpimy kilka godzin.

What a weekend! We are all very happy, because of the gold medal Justyna Kowalczyk won in Vancouver (what excitement!). On the other hand, we are a bit sleepy, because we had to wait for a doctor for ages in the hospital in the middle of the night. Zosia is ill. It appears to be “only” stomach flu (Gastroenteritis), but she certainly scared us a lot. She’s better today and I hope that soon everything will be back to normal and we will finally get some precious sleep.


Teraz coś miłego. W moim domu już wiosna! Kwitną kwiaty i przypominają o tym, że już mamy marzec i .... No właśnie - 200-setne urodziny Fryderyka Chopina. Pamiętam taki czas (odległy), kiedy nie przepadałam za muzyką tego wielkiego kompozytora, a teraz jest to dla mnie najpiękniejsza muzyka fortepianowa. Widać musiałam do niej dojrzeć. Lubicie ją słuchać? Pisałam troszkę o Fryderyku oraz pokazywałam przeze mnie zrobione zdjęcia z Zelazowej Woli tutaj. Krótkie życie Fryderyka było szarpane wieloma uczuciami, wątpliwościami i tęsknotą za Ojczyzną, którą tak wyraźnie słychać w tonach jego genialnej muzyce. Nie był łatwym we współżyciu człowiekiem, o czym opowiada nam świetny film „Chopin, pragnienie milosci”(polecam do obejrzenia) a podobno życie pod jednym dachem z prawdziwym artystą do łatwych nie należy. Teraz, kiedy mamy Rok Chopinowski, obiecałam sobie jeszcze częściej sięgać do muzyki Wielkiego Fryderyka.

Now for something nice. Spring has already visited my home! The flowers are blooming... and remind me of the fast-coming month of March… and the 200th birthday anniversary of Frederik Chopin. I remember, there was a time when I didn’t really like the music that particular composer wrote, but now… now it’s like the most beautiful piano music ever. Do you like listening to it? I wrote a little about Chopin and I put some pictures from Zelazowa Wola here. His life was mixed with so many emotions, doubts and longing for home, and you can hear it all so clearly in his music. He wasn’t the easiest person to communicate with, as the excellent film “Chopin, Desire for Love” tells us (I really recommend it), and life with a true artist in the house wasn’t so easy at times… During this year dedicated to Chopin, I promised myself to listen to his music a lot more.





Aby dopełnić wiosennego akcentu, zrobiłam w zeszłym tygodniu taką oto słoneczną serwetkę. Jak wiosna to wiosna! To chyba najszybciej przeze mnie wydziergana serwetka. Choć trochę pogubiłam się w tym wzorze, to jakoś zwycięsko przebrnęłam przez własne domysły co do wzoru i skończyłam ją.

In the past week I made a little sunny doily, intended to add a little spring to my house. Let spirt be spring! I haven’t ever made a doily faster. I did get lost a little in this particular pattern, but I improvised a little and finished it. This is what it looks like.


Jeśli ktoś ma życzenie wzdziergać dla siebie podobną, podaję schemat. Może pójdzie wam z nią prościej niż mnie. Powodzenia.
If anyone wants one just like that, here is the pattern. Maybe you will do better than me. Good Luck.

6 komentarzy:

  1. witaj, mnie sie bardzo podoba wiosenna serwetka... pozwolisz, że dołączę wzór do swojej kolekcji?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę Zosieńce szybkiego powrotu do zdrowia. Mam nadzieję, że już czuje się lepiej.
    A emocje na finiszowych metrach, kiedy Justyna walczyła o złoto...ale wrzeszczeliśmy co sił w płucach! Jakby to mogło jej pomóc;-)
    Serwetka bardzo wiosenna - śliczny kolor i wzór. Pozdrawiam, Agata.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wonderful work you did! I hope your daughter is better now!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka fajniutka żółciutka:) Szybkiego powrotu do zdrowia dla Zosi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziekuje wam za kometarze. Zosia juz lepiej, ale wierzcie mi, co przeszla nasza rodzina to tragedia. Wszyscy bylismy chorzy. Jejciu, co za paskudny wirus!

    OdpowiedzUsuń
  6. jak u Ciebie wiosennie i słonecznie, wszystkie te ozdoby i kwiaty...

    wspolczuje choroby :(

    może Pan Chopin pomoże swoją muzyką ;-)

    OdpowiedzUsuń