piątek, 1 stycznia 2010

Noworoczny spacer./A walk in the New Year.


Po nocnych hukach i wystrzałach, Nowy Rok powitał nas mroźną ale niezwykle piękną i słoneczną aurą. Szkoda byłoby nie jechać w taką pogodę na łono przyrody… Na taki sam pomysł wpadło mnóstwo ludzi i można śmiało powiedzieć że dziś parki pękały w szwach. Najwięcej radości sprawiło to wszelkiemu ptactwu, które zachłannie pochłaniało wszystkie rzucanie przez dzieci okruszyny chleba i ziarna.

After the night’s bangs and booms, the New Year welcomed us with a cold but sunny morning. It would be a shame not to go to a country park… Many people had the same idea and so the park was very crowded. The birds were happy, because the children were constantly throwing crumbs and seeds into the water for them to eat.



Wydaje się, że łabędzie już zaczynają myśleć o założeniu rodziny i nawiązują nowe przyjaźnie.

I think that the swans are already thinking about the getting a family and making new friends.




Niektóre łabędzie chyba jeszcze nie doszły do siebie po Sylwestrze (żartuję). A może żałują, że nie mają na swoich łabędzich nogach łyżew, bo ślizganie się po lodzie bez odpowiedniego sprzętu jest dla nich bardzo trudne. Zresztą zobaczcie sami!

Some swans looked as though the New Year celebrations had not yet ended (only joking). In fact, they probably regretted not having ice skates, because sliding on ice without the right equipment was not very easy for them. Have a look!




1 komentarz:

  1. Ale ładne zdjęcia łabędzi:) A ile macie tam kaczek! Oj, faktycznie potrzeba było dużo chleba, żeby nakarmić całe to bractwo...
    Ale zazdroszczę Wam tej pięknej noworocznej pogody. U nas dziś szaro i smutno:( Agata

    OdpowiedzUsuń